poniedziałek, 15 lutego 2016

Rozdział 9: to co istnieć nie może...

Rozdział 9: to co istnieć nie może...

Kiedy powstawał świat, moim zdaniem, nie było nic. Ani ludzi, ani przyjaźni, ani miłości i naturalnie planet czy gwiazd. Jednak na przestrzeni lat, wielu lat (z jakieś miliony, biliony) to wszystko się rozwijało... Alfa się rozwijała, a omega kończyła... Nie było kiedyś synchronizacji, a tym bardziej synchronizacji między płciowej, co uważam za błąd. Dopiero człowiek rozumny, chyba, dowiedział się jak spłodzić nowego potomka rodziny... Wcześniej (jak mówią źródła HISTORYCZNE, a nie religijne) ludzie stworzeni byli z małp. Żyła sobie małpa, tra la la la la i nagle buuuuum!!!!!
Człowiek. Długo chodziły plotki, że właśnie tak się rozmnażają ludzie. Oczywiście na przestrzeni lat mieszkańcy naszej planety dowiedzieli się, że aby zapłodzić komórkę jajową trzeba współżyć. Musimy mieć kontakt z płcią przeciwną. Czasem jest tak, że ten kontakt istnieć nie może... Nie mówię tu o 14,15,16 czy nawet 17 latkach, ale o 30,40+. Nie zawsze to takie proste... Ludzie starają się latami o dziecko i nici, a jakieś małolaty zabawią się na imprezie i od razu ciążą. Czy to jest sprawiedliwe? Co się stanie potem z dzieckiem nastolatki?... Wydaje mi się, że sporo osób zdecyduje się na aborcję, czyli usunięcie ciąży. I tak - tu, nienarodzone jeszcze dziecko zaśmiercamy, a nie mamy szansy spłodzić u dorosłych, tak? Proszę was o rozsądek, bo nie łaską jest szybki numerek w krzakach po pijaku, a zdrowe i rozsądne myśli... To wcale nie jest trudne, a może zaoszczędzić wiele śmierci dzieci, bo te aborcje, mimo, że są zakazane-  to się rozwijają.....Można powiedzieć, że rozwijają się w najlepsze, co oczywiście szkodzi naszej cywilizacji. Proszę Cię o rozsądek!

K✋


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz