Ej ty,pomóż mi, czuję się taki samotny, jestem tylko zwykłym chłopakiem... Jak mam to znieść? Budzę się codziennie nie chcąc wyjść z domu, mama pyta czemu zawsze jestem sam. Boję się powiedzieć, czuję strach, jestem przerażony. Chodzę do szkoły i jestem cały spocony. Jestem tylko chłopakiem, nie chcę się stresować. Mam skołatane nerwy. Wyzwiska, którymi mnie obrzucają bolą. Czuję się strasznie, nie mam się gdzie zwrócić. Idąc do szkoły nie chcę się stresować tylko uczyć. Więc proszę powiedz mi, co zrobiłem źle... Mam nadzieję, że pozwolisz, aby ten post w ciebie "wszedł" i myślę, że przeszkoda się w końcu przesunie. Wiem, że to nie łatwe, ale trudno. Tylko muszę zachować nadzieję. Czemu codziennie mnie popychasz, naśmiewasz się? Nie prosiłem się na ten świat i teraz muszę płacić...Boję się, kiedy mnie uciszasz, rzucasz na ziemię.. Kiedy pytam się co ja zrobiłem- śmiejesz się i odchodzisz...Jestem człowiekiem, zaakceptuj mnie.Moja głowa nie jest w stanie wytłumaczyć samemu sobie, co ja takiego zrobiłem.Wysłuchaj mnie. Nie rzucaj mnie znowu na kolana. Proszę.
K
Tekst wzorowany na piosence zespołu BAM