środa, 9 marca 2016

Znęcanie się nad słabszymi

Ej ty,pomóż  mi, czuję się taki samotny, jestem tylko zwykłym chłopakiem... Jak mam to znieść? Budzę się codziennie nie chcąc wyjść z domu, mama pyta czemu zawsze jestem sam. Boję się powiedzieć, czuję strach, jestem przerażony. Chodzę do szkoły i jestem cały spocony. Jestem tylko chłopakiem, nie chcę się stresować. Mam skołatane nerwy. Wyzwiska, którymi mnie obrzucają  bolą. Czuję się strasznie, nie mam się gdzie zwrócić. Idąc do szkoły nie chcę się stresować tylko uczyć. Więc proszę powiedz mi, co zrobiłem źle... Mam nadzieję, że pozwolisz, aby ten post w ciebie "wszedł" i myślę, że przeszkoda się w końcu przesunie. Wiem, że to nie łatwe, ale trudno. Tylko muszę zachować nadzieję. Czemu codziennie mnie popychasz, naśmiewasz się? Nie prosiłem się na ten świat i teraz muszę płacić...Boję się, kiedy mnie uciszasz, rzucasz na ziemię.. Kiedy pytam się co ja zrobiłem- śmiejesz się i odchodzisz...Jestem człowiekiem, zaakceptuj mnie.Moja głowa nie jest w stanie wytłumaczyć samemu sobie, co ja takiego zrobiłem.Wysłuchaj mnie. Nie rzucaj mnie znowu na kolana. Proszę.


K





Tekst wzorowany na piosence zespołu BAM

poniedziałek, 15 lutego 2016

Post, którego nie mogę nazwać rozdziałem, ale postem pozostanie ... (?)

Post, którego nie mogę nazwać rozdziałem, ale postem pozostanie ... (?) 

ROZDZIAŁ 9 BYŁ OSTATNIM Z ROZDZIAŁÓW.... MOGĘ POWIEDZIEĆ, ŻE OTRZYMALIŚCIE 7 ROZDZIAŁÓW Z PRZEMYŚLENIAMI... NASTĘPNY POST BĘDZIE .... ZA DUŻO DNI, MĄDRZY JUŻ PEWNIE WIEDZĄ, GŁUPCY SIĘ MYLĄ, ALE I TAK SIĘ NIE DOWIEDZĄ CZY MIŁOŚĆ ZDOBĘDĄ



K

Rozdział 9: to co istnieć nie może...

Rozdział 9: to co istnieć nie może...

Kiedy powstawał świat, moim zdaniem, nie było nic. Ani ludzi, ani przyjaźni, ani miłości i naturalnie planet czy gwiazd. Jednak na przestrzeni lat, wielu lat (z jakieś miliony, biliony) to wszystko się rozwijało... Alfa się rozwijała, a omega kończyła... Nie było kiedyś synchronizacji, a tym bardziej synchronizacji między płciowej, co uważam za błąd. Dopiero człowiek rozumny, chyba, dowiedział się jak spłodzić nowego potomka rodziny... Wcześniej (jak mówią źródła HISTORYCZNE, a nie religijne) ludzie stworzeni byli z małp. Żyła sobie małpa, tra la la la la i nagle buuuuum!!!!!
Człowiek. Długo chodziły plotki, że właśnie tak się rozmnażają ludzie. Oczywiście na przestrzeni lat mieszkańcy naszej planety dowiedzieli się, że aby zapłodzić komórkę jajową trzeba współżyć. Musimy mieć kontakt z płcią przeciwną. Czasem jest tak, że ten kontakt istnieć nie może... Nie mówię tu o 14,15,16 czy nawet 17 latkach, ale o 30,40+. Nie zawsze to takie proste... Ludzie starają się latami o dziecko i nici, a jakieś małolaty zabawią się na imprezie i od razu ciążą. Czy to jest sprawiedliwe? Co się stanie potem z dzieckiem nastolatki?... Wydaje mi się, że sporo osób zdecyduje się na aborcję, czyli usunięcie ciąży. I tak - tu, nienarodzone jeszcze dziecko zaśmiercamy, a nie mamy szansy spłodzić u dorosłych, tak? Proszę was o rozsądek, bo nie łaską jest szybki numerek w krzakach po pijaku, a zdrowe i rozsądne myśli... To wcale nie jest trudne, a może zaoszczędzić wiele śmierci dzieci, bo te aborcje, mimo, że są zakazane-  to się rozwijają.....Można powiedzieć, że rozwijają się w najlepsze, co oczywiście szkodzi naszej cywilizacji. Proszę Cię o rozsądek!

K✋


niedziela, 14 lutego 2016

Rozdział 8: wiele ryb na świecie jest...

Rozdział 8: wiele ryb na świecie jest...

Moi mili czytelnicy!
Minęło trochę czasu od poprzedniego rozdziału ... To był czas przemysleń 😊
Mogę zatem stwierdzić, że nie ma się co opłakiwać, smutac, martwić, bo "wiele ryb na świecie jest". Może to określenie jest trochę kontrowersyjne, niemile, dziecinne , ale mówi prawdę. Bo po co rozpaczać ze mała plotka urwała nam sie z wędki, skoro za chwile można złowić dorodnego karpia? Hmmmm....? Oczywiście nie chce tu urazić w żaden sposób płci zwanej piękną, ale tak najprościej i najłatwiej dotrę do zagubionych chłopaków .... Mam nadzieje ze rozumiecie 😉


K✋🏻


niedziela, 7 lutego 2016

Rozdział 6: chciałbym zbudować wehikuł czasu...

Rozdział 6: chciałbym zbudować wehikuł czasu.

chciałbym zbudować wehikuł czasu.dużo błędów bym naprawił, sporo szans bym nie zmarnował... Chciałbym móc nie zapoznać sie z nią, Żeby zaoszczędzić sobie tyle smutku, łez, cierpienia... Niedługo Walentynki....Zmarnowałem tyle czasu, na przyrządzenie prezentu, a dowiedziałem się od drugiej ręki, że ona wgl by czegoś takiego nie chciała, że to jej się nie spodoba...
Proszę mi tylko powiedzieć, na jakich kur** faktach ona to stwierdziła?! Przecież go nie widziała, powiedziałem jej tylko, że taki film w ramach walentynki otrzyma. Jestem zniesmaczony tym, co ona pisała koleżance o tym....Zmarnowałem tyle swojego wolnego czasu, tylko po to, żeby teraz, przerzucić plik do kosza. To koszmarne uczucie. Miałem już satysfakcję z tego co zrobiłem, cieszyłem się, byłem zadowolony ze swojej owocnej pracy... Ale ona ma wyjebane na to, co moja praca, przecież lepiej byś egoistą i od razu zakładać, że jej się to nie spodoba... Jeżeli by jej się to faktycznie nie spodobało, to mogłaby mi to napisać po obejrzeniu! Nie ocenia się książki po okładce.... Chociaż ona nawet tej okładki nie widziała... ma z góry nasrane na moją pracę, ona "wie", że skoro jest tam kilka miłych słówek (bo wiadomo, walentynki) to od razu chce ją nosić na rękach itd. Śmieszy mnie to, że ona boi się prawdy i życia, bo boi.... Przynajmniej tak to wygląda z mojej perspektywy.... Boi się zrobić ten krok.... " Ale przecież to ja wszystko popsułem, bo powiedziałem jej co czuje do niej" . Co z tym, że ja chcę się z nią nadal przyjaźnić, skoro ona mnie nie chce znać. Chciałbym zbudować wehikuł czasu.... Naprawiłbym tyle błędów, nie robiłbym wgl tego filmiku, wolałbym spędzić ten czas z rodziną, przyjaciółmi, a nie na robienie pracy do kosza. Film jest naprawdę świetny, słodki, ale z dystansem, ale odchodzi już w zapomnienie.... To bolesne, wywalanie z ciała, części swojego życia... Tym bardziej jeśli ona myśli, że jest mi okej, chociaż jest całkowicie przeciwnie. Jest mi się ciężko pogodzić z błędami...ale w sumie sam je popełniłem, więc nie mam się na co i na kogo złościć....chyba, że na siebie, bo jest to tylko i wyłącznie moja wina... Chciałbym zbudować wehikuł czasu, może nie poznać jej, umrzeć zamkniętym we własnej głowie....
Chciałbym zbudować wehikuł czasu, zobaczyć co będzie jutro, za tydzień czy za dwa.... Czy będziemy się przyjaźnić, czy całkowicie odsuniemy się od siebie ... ?
Chciałbym zbudować wehikuł czasu......

K✋




Rozdział 5: lepiej znać szarą prawdę, aniżeli żyć w okrutnym kłamstwie

Rozdział 5: lepiej znać szarą prawdę, aniżeli żyć w okrutnym kłamstwie.


nie ma już przyjaźni między nami. nie chce mnie znać, chociaz ja tak naprawdę nic nie powiedziałem...ale nie, ja powiedziałem: PRAWDĘ. tak już jest w tym gimnazjum, że jest wiele niedojrzałych emocjonalnie jeszcze osób, i one tak naprawdę nie znają pojęcia "miłość". Jeżeli znajdą się jakieś odłamki, którzy się zapoznali z owym pojęciem, to nie czują / nie poczuli jeszcze tego w praktyce. Jest to niebiańskie uczucie, cudowne, rozkoszne...Szkoda, że trwa tylko tak krótko, a jak już się już odważysz, to wszystko zanika w niepamięć. Ale wolę znać szarą prawdę, niż żyć w kłamstwie. Nie chcę już nadziei, chcę się odsunąć od wszystkich, usiąść w kącie, nie utrzymywać kontaktu z innymi...Może tak będzie lepiej..? Mimo wszystko cieszę się, że znam prawdę. Mam ogromną ulgę, że nie muszę już sobie wmawiać "ona cię jeszcze pokocha". To już przeszłość. De facto mam jeszcze jakieś marzenia, sny, które i tak nigdy nie ujrzą światła dziennego.


K✋


Rozdział 4: mieć twarzy wiele ...

Rozdział 4: mieć twarzy wiele ...


Boli mnie to, że ona nie potrafi mi powiedzieć wszystkiego co sądzi... Wiem, że pisze z koleżanką i pisze tam rzeczy......o które bym jej nawet nie podejrzewał!
Ale ja jestem głupi, że wszystko jej powiedziałem, zwierzałem się jej...A teraz taka niespodzianka...
Jednak, ma ona jeszcze inną twarz, inną od tej słodkiej, kochanej.....

Nie wiem co napisać..... Zabrakło mi mowy.

K✋


Rozdział 3: Wystarczy tylko jedno słowo

Rozdział 3: Wystarczy tylko jedno słowo.


Jeśli któregoś dnia (ona) poczuje, że chce jej się płakać - niech zadzwoni do mnie... Nie obiecuję, że ją rozbawię, ale mógłbym płakać razem z nią, Jeżeli któregoś dnia zapragnęłaby (ona) uciec - niech nie boi się do mnie zadzwonić. Nie obiecuję, że ją zatrzymam, ale mógłbym jej pomóc...Naprawdę, wystarczyłoby tylko jedno jej słowo : MOJE IMIĘ, a ja jestem już tuż przy niej... To nic nie kosztuje, a ucieszyć może jedno, obolałe serducho...


K✋

sobota, 6 lutego 2016

Rozdział 2: czasami zwykle przytulenie zdziała więcej niż najlepsze lekarstwa ...

Rozdział 2: czasami zwykle przytulenie zdziała więcej niż najlepsze lekarstwa ...

Nie wiem jak to jest. Nigdy jej nie przytuliłem ona zreszta chyba by nawet tego nie chciała.... Może sie mną brzydzi? Może wszystkie te rozmowy były udawane tylko po to aby mnie wykorzystać ?! Może czuje wstręt i obrzydzenie do mnie ? Pomysłów wiele, i oby żaden z nich nie był prawdziwy....gdyby tylko sie zgodziła, chociaż na zwykła rozmowę w cztery oczy, nie na portalu społecznościowym, bo tam każdy jest odważny.  Chcę, aby powiedziała mi to prosto w twarz : NIE KOCHAM CIE! to będzie bolało, tak! To już boli, tak! To wcześniej bolało ,tak!
Ta cała znajomość wiele mnie kosztuje, wiele nerwów, fałszywych planów , mylących myśli ... Tylko co ja mam zrobić skoro ją tak bardzo lubię?! Ona o tym dobrze wie, zapewniała ze jeśli jej to powiem to będzie jak dawniej,,.. DUPA JASIU! wszystko nie jest prawda ! Jest kwas miedzy nami i to duży. Chciałbym żeby moje łzy były kwasem to bym sie już zasmażyl ...... Nie mam weny teraz do pisania, a tym bardziej, kiedy cały sie trzęsę a serce bije mi niesłychanie szybko ....


K✋🏻

Rozdział 1. Owoc zakazany

Rozdział 1. Zakazany owoc.

To ciężki temat. Jest ciemno, mam włączoną muzykę dołującą w tle, na moich oczach widnieją łzy....Wszystko przeze mnie. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak mnie to boli. Śmierć, samobójstwo, może okazać się czymś lepszym, aniżeli ból jaki doświadczam przez złamane serce. Bo myślałem ,że jest to tak jak z pierwiastkami, że protony i aniony się przyciągają/myliłem sie. Życie to gra. Słuchając się ciebie zajdę daleko, ale sobą nie będę ... Zaś gdy jestem sobą wszystko spieprzam i dzieje sie coraz gorzej. Każdej nocy, gdy zasypiam, gdy z moich szkiełek lecą łzy, robię sobie refleksję, co by było gdyby.... NIC BY NIE BYŁO. !
"Będzie dobrze, powiedz mi teraz, jest okej". Pamietam ten dzień jak gdyby był wczoraj. To był jeden z gorszych dni. Im bardziej mi na niej zależy , tym bardziej ją tracę. Gdybym mógł tylko cofnąć czas, nie mówiąc jej niczego, zaoszczędził bym w sobie kilka litrów łez, bo one lecą mi strumieniami. Tak, jest ona dla mnie zakazana, niedostępna, ale ja nie potrafię z tym żyć. Jestem tak perfidnie oczarowany. Mam już czasem nadzieje, ze ten cały "czar" pryśnie bo już szkoda mi samego siebie. Myśle sobie :" hej, tak, ty księciu! 👑przestań płakać, odłóż ten tablet, wycisz te nutę , całe życie przed tobą, a ty utknąłeś w tym błocie mając niespełna 15 lat?! Chyba coś nie halo ze mną". Jednak ja chce walczyć, mimo, ze przez nią wystarczajaco sie nacierpiałem, to ona sprawia ze warto wstać każdego ranka. Że może to dziś napisze, że chce sie spotkać, porozmawiać , wyznać mi miłość ?!
Nie! To nie jest film, to nie jest książka. To życie. Złe, bez cudów i bez zrozumienia.

K✋🏻