To ciężki temat. Jest ciemno, mam włączoną muzykę dołującą w tle, na moich oczach widnieją łzy....Wszystko przeze mnie. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak mnie to boli. Śmierć, samobójstwo, może okazać się czymś lepszym, aniżeli ból jaki doświadczam przez złamane serce. Bo myślałem ,że jest to tak jak z pierwiastkami, że protony i aniony się przyciągają/myliłem sie. Życie to gra. Słuchając się ciebie zajdę daleko, ale sobą nie będę ... Zaś gdy jestem sobą wszystko spieprzam i dzieje sie coraz gorzej. Każdej nocy, gdy zasypiam, gdy z moich szkiełek lecą łzy, robię sobie refleksję, co by było gdyby.... NIC BY NIE BYŁO. !
"Będzie dobrze, powiedz mi teraz, jest okej". Pamietam ten dzień jak gdyby był wczoraj. To był jeden z gorszych dni. Im bardziej mi na niej zależy , tym bardziej ją tracę. Gdybym mógł tylko cofnąć czas, nie mówiąc jej niczego, zaoszczędził bym w sobie kilka litrów łez, bo one lecą mi strumieniami. Tak, jest ona dla mnie zakazana, niedostępna, ale ja nie potrafię z tym żyć. Jestem tak perfidnie oczarowany. Mam już czasem nadzieje, ze ten cały "czar" pryśnie bo już szkoda mi samego siebie. Myśle sobie :" hej, tak, ty księciu! 👑przestań płakać, odłóż ten tablet, wycisz te nutę , całe życie przed tobą, a ty utknąłeś w tym błocie mając niespełna 15 lat?! Chyba coś nie halo ze mną". Jednak ja chce walczyć, mimo, ze przez nią wystarczajaco sie nacierpiałem, to ona sprawia ze warto wstać każdego ranka. Że może to dziś napisze, że chce sie spotkać, porozmawiać , wyznać mi miłość ?!
Nie! To nie jest film, to nie jest książka. To życie. Złe, bez cudów i bez zrozumienia.
K✋🏻
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz